£0.000

Adopcja

Home / Adopcja

CHCESZ ADOPTOWAĆ ZWIERZAKA?

Adopcja zwierzaka to jedna z ważniejszych decyzji w Twoim życiu – pamiętaj, że przyjmując czworonoga pod swój dach, staje się on członkiem Twojej rodziny, a tym samym, bierzesz ze niego pełną odpowiedzialność. I choć pierwsze dni mogą nie być łatwe, nie zrażaj się, bo zyskać możesz naprawdę wiele! Pies lub kot, którego wybierzesz, za Twoje wsparcie odpłaci się ogromną wdzięcznością, a Ty zdobędziesz wspaniałego towarzysza i oddanego przyjaciela.

Poznaj naszych podopiecznych i przygarnij pod swój dach potrzebującego psa lub kota!

NASZE KOTY:

BELLA

Bella prawdopodobnie została wyrzucona z domu lub się zgubiła – jest niesamowicie grzeczna, dostojna i zadbana. Jej białe skarpetki i kołnierz są czyściutkie, więc przypuszczamy, że nie przebywała na dworze zbyt długo. Bella to bardzo czuła i wrażliwa kotka. Przyjechała do nas na kastrację, ale uznaliśmy, że nie może wrócić na dwór, bo jest zbyt ufna, przez co grozi jej niebezpieczeństwo. Kotka jest młodziutka, ma około roku. Szukamy dla niej spokojnego domu bez innych zwierząt.

OTRUTEK

Otrutek przyjechał do nas z zakrwawionym pyszczkiem. Takiego kocurka znalazła Pani, która od wielu lat pomaga bezdomnym, niechcianym zwierzętom. Jego pierwsze wyniki krwi pokazywały, że cudem w ogóle żyje… Początkowo myśleliśmy, że kocur skaleczył się w klatce-łapce, ale niestety miał silny krwotok z przewodu pokarmowego… Nie wiemy dokładnie jak do tego doszło, ale nie potrafimy zrozumieć umysłu osoby, która bestialsko otruwa zwierzę i skazuje je na cierpienie. Nasz Otrutek jest pod kontrolą weterynarzy, ale jest bardzo silny (z tej okazji ma robocze, drugie imię Herkules), dochodzi do siebie i powoli rozgląda się za kochającym domem, w którym nikt już go nie skrzywdzi.

ŚREDNIAK I ZAĆMA

Średniak i Zaćma to nierozłączni bracia, nazywani przez nas po prostu Średniakami. Zanim trafili do fundacji, mieszkali w piwnicy jednej z poznańskich kamienic. To młode kociaki, pełne energii, które uwielbiają zabawę i szukają wspaniałego domu. Nie jesteśmy w stanie ich rozdzielić – muszą trafić do niego we dwójkę. Jak jeden z nich jechał na kontrolę do weterynarza, to drugi „płakał”, szukając braciszka po całej siedzibie – tak bardzo są ze sobą zżyci.
Ich historia miała mieć happy end. Mieli „zaklepany” wymarzony domek, jednak z powodu choroby adopcja musiała poczekać. Po długiej kuracji i tygodniach spędzonych w klatce, już byli pakowani do transportera, jednak nagle otrzymaliśmy SMS z rezygnacją o adopcji. Tak po prostu. W związku z tym, po raz kolejny szukamy dla nich domku, mamy nadzieję, że ktoś pokocha tych dwóch marzycieli.

DIVA

Diva przyjechała do nas z Puszczykowa wraz z siostrą w agonalnym stanie. Odebraliśmy je interwencyjnie ze szklarni, w której leżały wycieńczone do granic możliwości. Zapalenie dróg oddechowych, brak zębów, zagłodzenie, to tylko kilka problemów, z którymi się zmagaliśmy. Ich opiekun zaznaczał, że po wyleczeniu chciałby je odzyskać, lecz kiedy usłyszał, że czeka na niego rachunek 160 zł, dosłownie rzucił słuchawką… Okazało się, że jedna z sióstr, Diva jest bardzo ufna, dlatego postanowiliśmy znaleźć nowy dom, bo wiemy, że gdyby wróciła na wolność, nie poradziłaby sobie. Kotka jest niesamowitą pieszczoszką, kocha ludzi i uwielbia się przytulać. Czeka na opiekuna, który pokocha ją za wspaniały charakter!

PIORUN

Zaczęło się od niewinnego ogłoszenia: mała kotka z krzywą nóżką. Kotka dostała dumne imię Burza. Nie raz już takie kociaki przygarnialiśmy, ale to co zobaczyliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. 400-gramowy maluch, w wieku ok. 4 tygodni, zadbany i śliczny, wygląda jak normalny mały kotek. Jednak kotek miał OGROMNĄ przepuklinę, która zdążyła zdeformować mu łapkę i powodowała problemy z nietrzymaniem kału. Maluch przeszedł ryzykowną operację ratującą życie – udało się! W międzyczasie okazało się, że nasza Burza jest chłopcem – stąd zmiana imienia na Piorunka! Imię w 100% oddaje jego charakter – ma niekończące się pokłady energii i wszędzie go pełno. W Fundacji mówimy, że Piorun „umierał” już 3 razy: po raz pierwszy cudem przeżył operację usunięcia przepukliny, następnie przy problemach z jelitami kocurek nie mógł się wypróżnić (a żadne metody nie pomagały…), aż w końcu postanowił pobawić się kablem od komputera i popieścił go prąd (ironia losu z jego imieniem!). Mówi się, że koty mają 9 żyć… mamy nadzieję, że Piorun wykorzystał już swój limit szczęścia i nic złego już mu się nie stanie.

DYNIA

Dynia to śliczna, ruda dziewczynka z różowym noskiem i białymi plamami na plecach. Została znaleziona przy ogródkach działkowych, siedziała w trawie i płakała, ewidentnie szukała pomocy. Ewidentnie musiała się zgubić, lub ktoś ją wyrzucił… Jest oswojona, wchodzi na kolana, daje się brać na ręce, ciągle chce być głaskana, a do tego straszna z niej gaduła! Jest młodziutka – ma poniżej roku.

GOŹDZIK I CYNAMON

Gożdzik i Cynamon to rodzeństwo, które pewna Pani przywiozła do „naszej” kliniki, miały zostać wykastrowane i po kilku dniach wypuszczone na wolność. Okazało się, że nici zarówno z zabiegu, jak i tej „wolności”. Maluszki były potwornie zarobaczone, zapchlone, smarkające i ropiejące z oczu. Podleczyliśmy je, zakraplaliśmy oczka i obecnie są zdrowe, czekają na adopcję! Są ze sobą bardzo zżyte, dlatego pierwszeństwo będą miały osoby, które wezmą maluszki w dwupaku.

ZYGMUNT

Zygmunt to półtoraroczny, wspaniały, miziasty kocurek, który czeka na dom stały. Zdrowy, odrobaczony, zaszczepiony, wykastrowany. Uwielbia się przytulać, mógłby siedzieć na kolanach i spać pod kołderką, gdyby tylko ktoś mu na to pozwolił. Zygmunt, pieszczotliwie zwany Hitlerkiem (ten wąsik i grzywka) kocha wszystkie inne koty. Te mniejsze myje i potrafi się z nimi bawić godzinami, a z większymi również idealnie się dogaduje, dlatego szuka domu, w którym nie będzie jedynakiem. Nie mamy pojęcia, jakim cudem taki miziak nadal przebywa w naszej siedzibie, a nie we własnym domku.

NASZE PSIAKI:

BORYS

Borys to około roczny pies. Na początku był bardzo wycofany – nie dawał się dotknąć, ale podczas regularnej pracy całkowicie się to zmieniło, a Borysek stał się proszącym o pieszczoty, przeuroczym kawalerem, który pragnie kontaktu z człowiekiem! Waży około 15 kg, jest niski i krępy. Przebywa około 50 km od Poznania, w gminnej przechowalni. Jedyną szansą na lepsze życie dla niego jest znalezienie wyrozumiałego, doświadczonego domu, który będzie pracował z psem — w innym przypadku będzie skazany na wiele kolejnych miesięcy w kojcu i krótkie chwile spędzone z wolontariuszami.

DIEGO

Diego został okrutnie zaniedbany przez opiekuna… Mądre, brązowe oczy Diego wpatrywały się w nas kiedy godzinami walczyliśmy, aby doprowadzić jego futro do jakiegokolwiek, przyzwoitego stanu. Kołtuny, kłęby niewyczesanej od miesięcy ( albo i lat?) sierści, a do tego plaga pcheł… Tragedia! Wierzymy, że sierść tego pięknego kawalera jeszcze będzie miękka i błyszcząca, a on sam znajdzie kochający dom!

KAJA

Kaja pochodzi z gospodarstwa, gdzie była jedną z kilkudziesięciu. Jej życie było nędzne, niczego dobrego w nim nie zaznała. Jest przerażona, boi się wszystkiego, ale przy tym jest bardzo pojętna i powoli daje się przekonywać do człowieka. Kaja na pewno odwdzięczy się ogromem miłości dla nowego opiekuna. Kaja ma około 2-3 lata, waży 20 kg i ma hipnotyzujące, magnetyczne spojrzenie. Wydaje nam się, że patrzy w ten sposób, aby ktoś się w niej zakochał! My możemy na nią patrzeć godzinami… Z wycofanego psiaka przemienia się powolutku w cieszącą się życiem, pełną energii sunię. Jest cudowna i odwdzięcza się za każde dobre słowo, pochwałę czy spacer. Zasługuje na wspaniały dom!

NERO

Nero błąkał się miesiącami po okolicznych polach. Sołtys wsi, w której był widywany, zgłosił temat w gminie w celu złapania psiaka. O psie krążyły słuchy, że jest agresywny, biega i króluje w wiosce oraz straszy dzieci. Dowiedzieliśmy się również, że został pobity, bo biegał po czyjejś posesji i próbował zaprzyjaźnić się z suczkami. Po pierwszej próbie nie udało nam się złapać psiaka. Eksperymentowaliśmy, główkowaliśmy i uznaliśmy, że nie można się poddać, bo widać na pierwszy rzut oka, że Nero będzie cudownym psem. I tak oto w piękne, niedzielne, październikowe popołudnie udało nam się nawiązać współpracę z Nero. Bohater niezwykłego spotkania, z początku nieufny i czujny wyczuł chęć pomocy z naszej strony, machał ogonem i zachęcał do zabawy. Po kilkudziesięciu minutach cierpliwego i spokojnego podejścia, Nero był już w naszych rękach. To młodziutki pies, ma maksymalnie 2 lata i waży ok. 25 kg. Ma wielkie predyspozycje do nauki i ogromną ilość energii. Obecnie jest raczej wycofany, ale przy odpowiedniej ilości poświęconej uwagi, szybko się otworzy. Szuka cudownego domu, cierpliwego i kochającego człowieka, który poświęci mu czas i uwagę.

SARA

Sara pochodzi z feralnego gospodarstwa (które nazywamy „psim piekłem”), skąd zabraliśmy kilkanaście psów w bardzo złej kondycji. Sara trafiła do nas jako jeden z pierwszych psów. Niestety, sunia bardzo źle znosi pobyt w schronisku. Jest osowiała, smutna i wiecznie wyczekuje. Jest bardzo spokojnym i zrównoważonym psem.
Ma około 5-6 lata, posiada wiele lęku i trochę nadprogramowego ciałka. Sara potrzebuje choćby domu tymczasowego. Zbliża się zima i bardzo obawiamy się o tę cudowną dziewczynę, która ciągle jest wycofana i unika kontaktu z człowiekiem. Poza tym w nowym domu mogłaby być porządnie zdiagnozowana podejrzewamy chorobę oraz otoczona opieką. Ostatnio Sara została wykąpana – jej matowa, szara sierść nabrała blasku.Teraz pilnie szukamy dla Sary domu, w którym odzyska zdrowie i nauczy się życia z człowiekiem, który poświęci jej czas i dobre serce.

CARMEN

Carmen na początku była bardzo wycofana, nienauczona kontaktu z człowiekiem. Ma około 2 lat i waży 16 kg. Po pracy z wolontariuszami w końcu się przełamała – po raz pierwszy przekroczyła próg kojca i od tego czasu zaczęła chętnie spacerować! Wielkim sukcesem było ten wspaniały moment, w którym Carmen zaczęła cieszyć się na widok człowieka! Jest piękną, mądra Sunią, dla której szukamy dobrego domu i człowieka, z którym odważy się odkrywać wspólnie wielki i urzekający świat. 

FRED

Fred jeszcze niedawno był bardzo nieśmiałym psem, który nie dawał się dotykać i szczególnie bał się mężczyzn, jednak… przeszedł wspaniałą przemianę i nie przestaje machać ogonem! Jeszcze niedawno ten dzikusek biegał sobie poza kojcem i niespieszno mu było do nawiązania jakichkolwiek relacji z człowiekiem. Dzisiaj zachęcany do wspólnych zadań podczas pobytu z wolontariuszami, łapie w mig, że spacery to niezła frajda, a dawanie łapy daje mu ogromną radochę! Fred wykazuje ogromne chęci do nauki i wspólnego życia z ludźmi. Przyznajemy szczerze, że jest fantastycznym psiakiem i szukamy dla niego domu, gdzie będzie rozwijał swoje talenty!

OZI

Ozi pochodzi z „Psiego Piekła”. Bardzo wycofany i niespokojny pies. Najprawdopodobniej jak wszystkie psy z tego miejsca był bity. Boi się człowieka. Ozi pracuje z naszymi behawiorystami i z każdym, dniem coraz bardziej zaczyna przekonywać się do człowieka, ale jeszcze bardzo dużo pracy przed nim i nami. Szuka doświadczonego właściciela. Waży około 17 kg.

SONIA

Sonia – mała sunia o wielkim serduchu. Sonia jest niewielka i młoda – ma około 5 lat. Kiedy biega poza boksem, jest niesamowicie aktywna i szczęśliwa. Jest bardzo pozytywnie nastawiona do innych psów, zaczepia je i zachęca do zabawy. Kontakt z człowiekiem nadal sprawia jej trudność i reaguje wycofaniem się. Czekamy na opiekuna, który poświęci jej sporo czasu i cierpliwości, a Sonia odpłaci za to ogromem miłości.

BELLA/ZOSIA

Bella, nazywana również Zosią. Dostaliśmy informację, że mała suczka błąka się po osiedlu w pobliżu wielkiego skrzyżowania. Kiedy dowiedzieliśmy się, że jest widywana pomiędzy autami, nie mogliśmy dłużej czekać… Złapanie Belli nie było tak proste jakby się wydawało. Przerażona sunia uciekała, jak tylko ktoś próbował się do niej zbliżyć, utrudniając tym samym całą akcję, bo cały czas zmieniała miejsce kryjówki. Dzięki opracowanej przez naszą „Grupę Poszukiwawczą” metodzie, po 3 dniach (i nocach!) udało się ją złapać! Ulga niesamowita.. Najważniejsze, że psinka jest już bezpieczna! Obecnie relaksuje się na ciepłym posłanku w domu tymczasowym i rozgląda za odpowiedzialnym domem stałym.

CYGAN

Cygan to pies, który skupia w sobie dobro całego świata! Całe życie wisiał na łańcuchu w feralnym gospodarstwie, z którego odebraliśmy już wiele psów, a pomimo to kocha człowieka i przelewa na niego swoją miłość! Życie w kojcu to dla takiego żywiołowego psa udręka i my cierpimy razem z nim. Cyganek ma około 2-3 lata i waży 40 kg (nie jest świadom swojej masy:)) Posiada ogromną miłość do człowieka, jest wyjątkowo pojętny i posłuszny, uwielbia dobre jedzonko i spacery – pięknie nauczył się chodzić na smyczy! Psiak szuka cudownego domu, cierpliwego i kochającego człowieka, którego nie zrazi ani wielkość, ani wygląd i pokocha go za to, jakim wspaniałym psem jest.

IVAN

Ivan na pierwszy rzut oka wygląda groźnie. Popatrzcie jednak uważniej i zauważycie mądrego psa, który z pewnością wkrótce nie odstąpi człowieka na krok. Ivan jest w trakcie leczenia stanu zapalnego stawu i socjalizacji – na jego pyszczku coraz częściej pojawia się uroczy uśmiech!

ŁATKA

Łatka jest maleńką, waleczną mamą, która swoje potomstwo wychowywała w lesie w lisiej norze i tam została znaleziona. Przerażona ludzkim światem chowa się przed nim w swojej małej budzie. Nie wie co to ludzka, ciepła dłoń, dobre słowo i wygodna kanapa. Czeka na prawdziwy dom, który jej należy się w szczególności…

PEKIN

Pekin to młody piesek, ważący około 9 kg. Uwielbia ludzi, obecnie jednak nie akceptuje innych psów. Radosny i pełen życia nadaje się dla doświadczonych osób, które okiełznają odrobinkę temperament Pekina. Na pierwszy rzut oka wygląda pociesznie, ale jego „taniec” przy kratach kojca to bezustanne starania o zwrócenie na siebie uwagi i ogromna tęsknota za obecnością człowieka.

SPARKY

Sparky to ciekawski psiak po przejściach. Pochodzi z „Psiego Piekła”. Bardzo wycofany i niespokojny pies. Najprawdopodobniej jak wszystkie psy z tego miejsca był bity. Boi się człowieka. Sparky pracuje z naszymi behawiorystami i z każdym dniem coraz bardziej zaczyna przekonywać się do człowieka, ale jeszcze bardzo dużo pracy przed nim i nami. Szuka doświadczonego właściciela. Waży około 12 kg, ma bardzo charakterystyczne i rzadkie umaszczenie dymne.

PEPPER

Pepper trafił do nas 11.11.2018 r. po wyłapaniu z wsi Głodno. Pies wraz ze swoim bratem, błąkał się od około 3 miesięcy. Złapany był w ogólnej słabej kondycji: wychudzony, zapchlony, zakleszczony, skołtuniony, brudny i mokry. Ma około 10 miesięcy – to jeszcze psie dziecko, a już musiał spać na ulicy. Jest bardzo pozytywnie nastawiony do ludzi i innych psów. Waży około 10 kg. Jest w trakcie rutynowej kwarantanny, ale już rozgląda się za wymarzonym, własnym domkiem!

Nie możesz adoptować, a chcesz pomóc? Zostań Domem Tymczasowym!